Mieszkania Sopot |trenerzy squash |onet
„Młotek zatrzymany w połowie zamachu oraz tępy wzrok wieśniaka świadczyły o kompletnym zaskoczeniu.
— Przyszedłem do sprawiedliwych — kapitan wymienił hasło. Gospodarz zamrugał oczami, odłożył młotek iwstał.
— Czekają na pana, czekają — brzmiał odzew. — Niech pan kapitan wejdzie do środka.
Drzwi były uchylone. Waszkiewicz przeszedł ciemnym korytarzem do izby. Gospodarz składał przybory.
— Tak sam pan kapitan przyszedł, bez żadnej obstawy Tu teraz bardzo niebezpiecznie u nas — dziwił się.
— Zostawiłem chłopaków tu niedaleko. Są pod ręką. Mam kilku nowych, nie chcę ich jeszcze tak" dokładnie wtajemniczać...
Meliniarz sprzątnął wszystko, przysunął ławę do ściany i przyjrzał się dokładnie oficerowi. Wskazał palcem orzełka na czapce. Na głowie królewskiego ptaka brakowało korony z krzyżykiem, którą odłamywano z przedwojennych egzemplarzy jako sprzeczną z duchem i regulaminem ludowego wojska.
— Nie nasz! — powiedział chłop ze zdziwieniem.
— A no, nie! Mam jeszcze parę poważniejszych spraw do załatwienia — odrzekł Waszkiewicz bez zmieszania, chociaż na taką uwagę nie był przygotowany. — Tych czerwonych tu u was nie brakuje.
— Hm! Niby prawda. Tylko jeszcze tu coś trzeba by było pokazać. Nic już pan kapitan więcej nie ma“(14)
strona www |Gry Dla Dzieci |Exacto
„Młotek zatrzymany w połowie zamachu oraz tępy wzrok wieśniaka świadczyły o kompletnym zaskoczeniu.
— Przyszedłem do sprawiedliwych — kapitan wymienił hasło. Gospodarz zamrugał oczami, odłożył młotek iwstał.
— Czekają na pana, czekają — brzmiał odzew. — Niech pan kapitan wejdzie do środka.
Drzwi były uchylone. Waszkiewicz przeszedł ciemnym korytarzem do izby. Gospodarz składał przybory.
— Tak sam pan kapitan przyszedł, bez żadnej obstawy Tu teraz bardzo niebezpiecznie u nas — dziwił się.
— Zostawiłem chłopaków tu niedaleko. Są pod ręką. Mam kilku nowych, nie chcę ich jeszcze tak" dokładnie wtajemniczać...
Meliniarz sprzątnął wszystko, przysunął ławę do ściany i przyjrzał się dokładnie oficerowi. Wskazał palcem orzełka na czapce. Na głowie królewskiego ptaka brakowało korony z krzyżykiem, którą odłamywano z przedwojennych egzemplarzy jako sprzeczną z duchem i regulaminem ludowego wojska.
— Nie nasz! — powiedział chłop ze zdziwieniem.
— A no, nie! Mam jeszcze parę poważniejszych spraw do załatwienia — odrzekł Waszkiewicz bez zmieszania, chociaż na taką uwagę nie był przygotowany. — Tych czerwonych tu u was nie brakuje.
— Hm! Niby prawda. Tylko jeszcze tu coś trzeba by było pokazać. Nic już pan kapitan więcej nie ma“(14)
<<<< Zdrowy tryb życia
| Wstałem i nieśpiesznie poszedłem >>>>
strona www |Gry Dla Dzieci |Exacto