Psychoterapia Szczecin |Bet365 |Bukmacher
„Miasto uczciło go po pańsku,
O swego dziecka dbając sławę.
Jest tam robota jego wszystka... Niestety, następne lata, a zwłaszcza dwie ostatnie zawieruchy wojenne rozproszyły ryciny Chodowieckiego po całym świecie. Niewiele ich pozostało w rodzinnym mieście. Tym bardziej więc śpieszmy do gabinetów starych rycin popatrzeć na Gdańsk oczami jego dawnych sztycharzy.
Najstarszy album ze sztychami, jaki uchował się w Bibliotece Gdańskiej Polskiej Akademii Nauk, datowany jest rokiem 1572. W sumie albumów jest dwieście, rycin luźnych nie więcej niż pięć tysięcy. Sygnowane świetnymi rylcami, znaczone indywidualnym wyrazem, łączą walory artystyczne i dokumentalne, są światłocieniem minionych dni, wizją dawnego Gdańska. Ukazują miasto od wielkiego dzwonu i jego szarą codzienność, wprowadzają w przepych wnętrz i ślepe zaułki, w krąg rodzinnego życia i ;na miejskie targowisko, w gąszcz stosunków społecznych, do warsztatów pracy, przytułków nędzarzy i znów do świątyń, pałacy, ratuszy, wreszcie wiodą do portu, w żywioł spraw i ludzi morza.
Obrazy FalekaPolonusa, Chodowieckiego, Dickmanna, Hondlusa, Bennsheimera, Scottusa, Deischa, Moliera, J.K. Schultza — ułożyły się z czasem w panoramiczny ilm, z którego nieraz już czerpali współcześni filmowcy. Poza historykami sztuki, architektami i plastykami, najczęstszymi bywalcami gdańskiego gabinetu rycin są dziś scenografowie teatralni i telewizyjni. Widać do starych sztychów odnosi się stara prawda Ars longa...“(10)
Kserokopiarki |Darmowe w internecie |Elbląg meble kuchenne
„Miasto uczciło go po pańsku,
O swego dziecka dbając sławę.
Jest tam robota jego wszystka... Niestety, następne lata, a zwłaszcza dwie ostatnie zawieruchy wojenne rozproszyły ryciny Chodowieckiego po całym świecie. Niewiele ich pozostało w rodzinnym mieście. Tym bardziej więc śpieszmy do gabinetów starych rycin popatrzeć na Gdańsk oczami jego dawnych sztycharzy.
Najstarszy album ze sztychami, jaki uchował się w Bibliotece Gdańskiej Polskiej Akademii Nauk, datowany jest rokiem 1572. W sumie albumów jest dwieście, rycin luźnych nie więcej niż pięć tysięcy. Sygnowane świetnymi rylcami, znaczone indywidualnym wyrazem, łączą walory artystyczne i dokumentalne, są światłocieniem minionych dni, wizją dawnego Gdańska. Ukazują miasto od wielkiego dzwonu i jego szarą codzienność, wprowadzają w przepych wnętrz i ślepe zaułki, w krąg rodzinnego życia i ;na miejskie targowisko, w gąszcz stosunków społecznych, do warsztatów pracy, przytułków nędzarzy i znów do świątyń, pałacy, ratuszy, wreszcie wiodą do portu, w żywioł spraw i ludzi morza.
Obrazy FalekaPolonusa, Chodowieckiego, Dickmanna, Hondlusa, Bennsheimera, Scottusa, Deischa, Moliera, J.K. Schultza — ułożyły się z czasem w panoramiczny ilm, z którego nieraz już czerpali współcześni filmowcy. Poza historykami sztuki, architektami i plastykami, najczęstszymi bywalcami gdańskiego gabinetu rycin są dziś scenografowie teatralni i telewizyjni. Widać do starych sztychów odnosi się stara prawda Ars longa...“(10)
<<<< Pracować Jak Proboszcz Fortier
| - obawiała się snać >>>>
Kserokopiarki |Darmowe w internecie |Elbląg meble kuchenne